Cześć,
nazywam się Marysia Kotłowska. Jestem psycholożką, żoną i mamą dwójki maluchów. Sześć lat temu przygotowywałam się do własnego ślubu. Jak większość młodych kobiet, spodziewałam się, że będzie to bajkowy czas – znalazłam przecież swojego księcia i właśnie postanowiliśmy żyć razem długo i szczęśliwie! Jednak rzeczywistość przedślubna okazała się trochę bardziej skomplikowana. Był to czas pełen radości i ekscytacji, ale też doświadczeń i emocji, które mnie zupełnie zaskoczyły.
To był przełom w moim życiu – moment, w którym zrozumiałam, że mogę dać się przytłoczyć albo nauczyć się dbać pamiętać o sobie. Jak się domyślasz, wybrałam to drugie!
Dziś, sześć lat później, widzę, że emocje i przeżycia wokół ślubu dalej są tematem tabu. Że w kulturze całe przygotowania przedślubne sprowadza się do organizowania szczegółów imprezy. Nikt nie interesuje się tym, jak w tym wszystkim czuje się przyszła panna młoda. A ja chcę to zmienić.

